piątek, 18 stycznia 2019

Najlepsze selery (Bestsellers).

Saipa 141

Jak zapewne wiecie, najlepiej sprzedającym się w Polsce samochodem (nie wiedzieć dlaczego) jest (dość okropna) Skoda Fabia. Świadczy to o tym, że nowe samochody kupują u nas tylko korporacje dla przedstawicieli handlowych (wygląd nieważny, byle by był sens i budżet się zgadzał), oraz stare grzyby, które kupują Skodę, bo zawsze to robili (logiczny ciąg: Octavia, 1000MB, 100, 120, Felicia, Fabia). Tylko oni. W sumie to bardzo dobrze. Po co kupować nowe samochody. Należy wykorzystywać na maksa istniejące zasoby planety Ziemia, których jest pod dostatkiem, no i, jak powiedział klasyk, nie mnożyć bytów ponad potrzebę.
Jednak gdzie indziej kupuje się coś zupełnie co innego i inne byty mnoży. Zaskakujące, prawda?
Zainspirowałem się artykułem/ infografiką w "L'Automobile Magazine", która pokazuje że świat jest piękny i różnorodny, oraz nieznany. Mnie nieznany. Nie wiem jak Wam.

Jakie zatem są bestselery, które łyka reszta świata? Zacznijmy od bestselerów, które sprzedają się w jakimś kraju w największej liczbie. Na co stawialibyście? Ja postawiłem na jakiś produkt chiński, ale niesłusznie. Pomyliłem się. Bestseler sprzedany w największej liczbie egzemplarzy to 

Ford F-Series w USA - 896.764 sztuki. Wyobraźmy sobie pole zastawione dziewięciuset tysiącami pickupów. Najprawdopodobniej nie zmieściłyby się na powierzchni Słowacji. Czy coś w tym duchu.



Oczywiście statystyki kłamią. Pod nazwą F-Series sprzedają przecież najróżniejsze seriesy, a więc to tak naprawdę nie jeden samochód, tylko gama modeli. No już trudno. Stanowią w Ameryce 5,2% sprzedaży wszystkich nowych aut.  Za to niezłym dla Forda faktem jest to, że w sąsiedniej Kanadzie Ford F-Series jest także bestselerem. Co za zbieg okoliczności. Sprzedało się go tam 155.290 egzemplarzy, czym ugryziono 7,6 procenta kanadyjskiego rynku.




Chiński produkt zajmuje drugie miejsce podium bestselerów. Jest to 
Wuling Hongguang. Nie znaliście? Błąd. Wspaniały sprzęt na taksówkę. Sprzedało się go 532.394 egzemplarzy. Dużo, prawda? To teraz uważajcie - Wuling Hongguang uszczknął przepotężne 1,8% z rynku chińskich nowych aut. Pół miliona aut, to niecałe 2 procent sprzedaży!!! Po tych faktach można rozpoznać też rozdrobnienie tamtejszej sceny samochodowej, na której wszyscy się nawalają i przepychają, pod czujnym okiem partii.



Wuling Hongguang to produkt w sporej części General Motors. Produkuje go chińsko amerykańska spółka. W większej części montują tam maluńkie silniki 1,2 i ciut większe 1,4 i 1,5 litra konstrukcji Suzuki/ Daewoo, znane jako Daewoo S-Tec, wywodzące się z silnika Suzuki Alto 800. Teraz, w trzeciej już generacji osiągające 85 koni z 1,2 i 150 koni z litrażu 1,5. Stosowane są we wszystkich Chevroletach i Wulingach na rynek chiński.

Na jaki kolejny bestseler narodowy, licznie sprzedawany, stawialibyście na trzecim miejscu podium? Ja na coś indyjskiego w Indiach. I tutaj trafiłem. W ilości 257.732 egzemplarze sprzedało się
Maruti Alto. (796cm3, 43KM, 0-100 km/h w 20,3 sekundy)



Maruti ma solidne 8% indyjskiego rynku. Należy się.
Przy okazji zobaczcie jak będzie w 2019 roku wyglądać Maruti / Suzuki Alto. Proszę bardzo:
Ma mieć 1 litrowy silniczek dający 67 koni i w standardzie pięciobiegowy automat (podobno):





Ale oczywiście ten poprzedni model będą tam produkować jeszcze przez siedemdziesiąt lat. Aż w końcu jakiś słoń będzie mu musiał usiąść na masce.

Co dalej? Zapewne jakiś licznie ludny kraj. Co nam tam zostało z ludnych krajów? Brazylia? Rosja? Ljudiej u nich mnogo. Indonezja, gdzie mieszka 260 milionów mieszkańców? A tu proszę państwa zupełnie z innej beczki: 
pojazd Saipa "Pride" w Iranie. Sprzedali go 240.000, ale widać, że za dużo konkurencji to tam nie ma, bo jest to 16,1% rynku. Tak naprawdę Saipa nie nazywa się w Iranie "Pride" (tak napisali Francuzi z "L'Automobille"), tylko oznaczają ją numerkami. Jest też ta-dam! Saipa Pick-up. To wszystko, to oczywiście znana nam Kia Pride, czyli dawna Mazda 121, poprzerabiana na setny sposób, przez kolejnego producenta.


Saipa ma niezłą gamę modeli - w połowie wziętą od Renault, w połowie od Hyundai/ Kia: http://www.saipacorp.com/en/allproducts

Następny bestselerowo - narodowy samochód to Volkswagen Golf. Ten to się trzyma! W zeszłym roku sprzedano go w Niemczech w zupełnie niewiarygodnej ilości 228 tysięcy egzemplarzy. W samych Niemczech, a co dopiero w reszcie Europy i świata! Z innych statystyk biorąc - wygląda na to, że Golfów w zeszłym roku natłukli ponad 600 tysięcy sztuk, chociaż bestselerem został tylko w dwóch krajach - rodzimych Niemczech (6,6% rynku) i Norwegii (7,7%)

W ramach protestu nie zamieszczam zdjęcia Volkswagena Golfa. Ostatni Volkswagen Golf, jaki wzbudzał moją podnietę, to Golf IV.

D
alej leci raczej przewidywalnie: Japonia z Hondą N-Box (218 tysięcy sztuk, mikry procent rynku), 



Renault Clio sprzedane we Francji w ilości 116 tysięcy, Fiat Panda we Włoszech (ponad 140 tysięcy). 

Ale wyraźnie ponad Francją - Brazylia - 204 miliony ludzi i jeden bestselerowy samochód, który stanowi 8,7 procent rynku: 
Chevrolet Onix, sprzedany w 188 tysiącach sztuk. Onix ma nieco wspólnego z dawnym Chevroletem Aveo, to przyzwoicie wyposażony kompakt, z silnikami 1,0 (79-81 koni) i 1,4 (100-107KM), moc w zależności od paliwa (benzyna / etanol).




Coś ciekawego. Indonezja. Dość ludny kraj. Jeśli śledzicie Złomnika, to wiecie, że liczy się tam jedna marka - Toyota, ale modelem którego sprzedano tam tyle ile Clio we Francji, jest wcale nie jakieś mikrojeździdełko, ale w miarę duży van udający suva - Toyota Avanza. Dzięki temu zeżarła ona aż 10,8 % indonezyjskiego rynku nowych aut, za pomocą 116 tysięcy wyprodukowanych egzemplarzy.




To był przegląd ścisłego podium i okolic. A teraz trochę kuriozów:

Czy wiecie jaki samochód został bestselerem w sąsiedniej nam Rosji? No proszę bardzo - Kia Rio, sprzedana w potężnej ilości 96689 egzemplarzy. Naprawdę dużo.

Czy wiecie ile Fordów Fiesta sprzedaje się w Wielkiej Brytanii/ Szkocji? Prawie 95 tysięcy, a jest to zaledwie 3,7% tamtejszego rynku nowych aut! Troszkę to przerasta nasz własny kawałek Europy, w którym sprzedaż czegokolwiek na poziomie 10 - 15 tysięcy egzemplarzy zapewnia rynkową dominację, hegemonię i frustrację z nadmiernej rozkoszy.

Czy wiecie jaki bestselerowy model zajął największy procent lokalnego rynku nowych samochodów? Uwaga- 31,1% procenta. Prawie jedna trzecia. Jedna trzecia identycznych aut. Gdzie? W Algerii. Dacia Sandero. 30 tysięcy aut, dwa razy więcej niż w "macierzystej" Rumunii. (W Algerii mają własną montownię, niedawno tłukli prawie 70 tysięcy aut rocznie - Logany i Sandero. Aktualnie zdaje się ograniczyli gamę wyłącznie do Sandero Stepway).




Trzeba powiedzieć, że koncern Nissan/ Renault, a zwłaszcza jego Dacia, to jest niezła lista przebojów. Dacie i Renault są najlepiej sprzedającymi się modelami samochodów w następujących krajach: wspomniana Algieria, Maroko, Kolumbia, Portugalia, rodzima Francja, oczywista Rumunia (16,4% rynku dla Logana) i Bułgaria. O Bułgaria! To jest dopiero!
W Bułgarii największym przebojem wśród wszystkich nowych aut jest ... ta dam! Dacia Dokker. Sprzedano jej zatrważającą ilość 2143 egzemplarze, obejmując... ta dam! 5,7% rynku. Zdaje się, że każdy Bułgar, nie będący przedsiębiorcą jeździ samochodem używanym. Muszę to sprawdzić naocznie w najbliższym czasie.
Do tego wszystkiego Nissan. Co prawda w azjatyckim regionie Nissan nigdzie nie jest liderem sprzedaży, ale za to w Meksyku sprzedaje się go naprawdę bardzo dużo 93 tysiące aut i 6,1% tortu. Dodajmy do tego produkcję fabryk w Iranie (Saipa Logan).

Toyota robi jako marka lepszą karierę niż Nissan. Toyotę lubią po prostu wszyscy, od a do z. Zgadnijcie na przykład, jakie auto jest bestselerem sprzedaży  w Arabii Saudyjskiej? Sprzedało się go tam 34 tysiące sztuk (6,5% rynku).
Toyota Camry. Taki sobie najzwyczajniejszy zwyklaczek. Coś jak u nas Fabia. Samochód dla przedstawiciela handlowego. Najsłabszy silnik, jaki można do niej było zamówić w 2018 roku to 2,5 litra 178 koni.


To ten, który nabił sprzedaż. Model z 2019 roku będzie trochę większy.

Toyoty są liderami sprzedaży przynajmniej w sześciu wymienionych w zestawieniu krajach, w tym w RPA, Australii, Peru, wspomnianej Indonezji, a w Europie w Grecji. Z pewnością zajmują pierwsze miejsca również w licznych niewymienionych krajach afrykańskich i ameryki południowej, o której nie mam szczegółowej wiedzy, a o których dziennikarze z "L'Automobille" nie wspominają, bo interesują ich, z oczywistych względów, głównie francuskie strefy wpływów.



To jeszcze jeden przykry fakt na koniec. Samochód: Isuzu D-Max. Bestseler. Wolumen rynkowy- 7,4% sprzedanych nowych aut. W kraju, który ma 86 milionów ludzi! Sukces, panie mecenasie!!! Otwieramy szampana! Ile trzeba sprzedać egzemplarzy, żeby objąć taki kąsek rynku?
270 sztuk.
W Demokratycznej Republice Konga.

Jan Baťa, (czeski król butów) w latach 30-tych wysłał dwóch pracowników do północnej Afryki. Mieli zbadać rynek. Baťa otrzymał dwa telegramy. Pierwszy wysłannik napisał: „Tutaj nikt nie nosi butów. Żadnej możliwości zbytu. Wracam do domu". Drugi raportował: „Wszyscy są bosi. Ogromne możliwości zbytu, przyślijcie buty jak najprędzej”
                                                Za Mariuszem Szczygłem ("Gottland")

Niestety należy tu zauważyć, że obywatele Demokratycznej Republiki Konga raczej nie marzą o Isuzu D-Max, ani nawet o butach Baty, tylko o przeżyciu do następnego dnia. Głoduje tam ponad 13 milionów ludzi, z powodu zbrojnych konfliktów pomiędzy grupami rebelianckimi. Tak że ten. Ziemia nie jest wyłącznie miejscem wzmożonego motoryzacyjnego marketingu.

Nasze życie, ze Skodą Fabią, wydaje się przy tym prawdziwym rajem na ziemi.


I to by było na tyle

Fabrykant

P.S. Zapraszam do czytania moich felietonów fotograficznych na Fotodinozie, oraz (w miarę) kulturalnych na SNG Kultura.



24 komentarze:

  1. Oj, Fabii już chyba nie kupują stare grzyby, które zaczynały od Octavii. Te grzyby to już raczej tylko taksówkami się rozjeżdżają. Jeśli w ogóle, bo znaczna ich część odbyła swą ostatnią podróż eleganckim mercem (czy cóś w podobie), w pozycji leżącej. A do Octavii '59 czuję sentyment, bo nią właśnie odbyłem swą pierwszą w życiu podróż samochodem. Zaraz po urodzeniu, za szpitala do domu. Nawet na zdjęciu zostało to uwiecznione. Właścicielem tej Octavii był mój wujek, który potem nie poszedł drogą skodową. Po Octavii była Warszawa 223, potem - baardzo niestandardowo - kawowy (z mlekiem) milletrecento. Jego już dobrze pamiętam, super autko. Ale to był okres Gierka, wujka coś opętało i kupił malucha. A właściwie dwa, bo w rodzinie miał trzy dorosłe i jeżdżące osoby. A potem poldek, którego wujkowi ukradli, a on nie miał już serca kupować kolejnego autka. Pamiętam, że krótko jeździł odziedziczonym po swojej córce Roverem (model: skrzynka na listy). A później już tylko, jak to bywa, wypasiony czarny mercedes kombi z zasłonkami na tyle... Się rozpisałem, sorki.
    Dodam jeszcze o tej saudyjskiej Camry, co mnie wkurzyła. W Polsce, w tym segmencie aut bywają modele do których nie da rady dobrać silnika większego niż 2 litry. A tam 2,5 jest minimum. Wrrr!
    I ciekawe, że w tym zestawieniu nie pojawiła się Corolla. Wiem, Toyota mocno straciła (sprawozdawczo i statystycznie) dzieląc wersje Corolli na Corollę właściwą i Verso. Jednak myślałem, że może... jednak... Ale słyszałem, że ostatnio wrócili do jednej nazwy, więc może coś im się poprawi...
    A, i te kanciaste japońskie pudełeczka! Od zawsze mnie rozczulają. Nie to, żeby od razu kupować i jeździć. Tak, żeby popatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Corolla chyba nieźle się sprzedaje, ale zdaje się, że nigdzie nie jest na szczycie listy. Saudowie tymczasem mają coś w rodzaju samochodowego raju. Źle nie mają, w każdym razie.

      Usuń
    2. A stare grzyby są zapewne w moim wieku. Zacząłem wyliczanie od Octavii, ale można zacząć od Favorita, jak kto młodszy...

      Usuń
  2. ad USA: O F-Series przydałby się wpis w kategorii pomników. Tylko że tyle generacji już było... To musiałaby być osobna seria wpisów...

    ad Chiny: "pod czujnym okiem partii" - dodałbym, że jeszcze z przerwami na studiowanie myśli Konfucjusza, ale szczerze mówiąc, to nawet nie wiem, jaki jest stosunek partii do Konfucjusza. Aż wstyd się przyznać, ale o Chinach, dalibóg, mniej wiem niż... a nie, czekaj...

    Ad Niemcy: Możemy sobie podać ręce, bo dla mnie też ostatnim fajnym Golfem była czwórka. Jedynka i dwójka też, ale trójka już niekoniecznie. A od piątki w górę to już kicha.

    Ad Włochy: nie wiedziałem, że tam tylu studentów mieszka. Bo najpopularniejszy, jak widać, ulubiony samochód studentów: PanDa 3 !!

    Ad Bułgaria: sprawdziłęm naocznie, ale tylko przejazdem i tylko raz, w 2001r. Wtedy 95% kolejki na promowym przejściu granicznym w Vidinie stanowili laweciarze (pozostałe 5% - autokary turystyczne jadące zwykle do Grecji, bo w Serbii jeszcze trwały resztki wojny). Być może jednak od tego czasu coś się zmieniło, bo świat jest zupełnie nie ten sam, nie mówiąc o UE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam właśnie dwie książki o chińskiej polityce i geopolityce. Stosunek chińskiej partii do Konfucjusza jest pozytywny, promował on altruizm i wspólnotę. Ogólnie panuje tam aktualnie myślenie znacznie bardziej dalekosiężne niż na znanym nam własnym Zachodzie. Według ich doktryny - Chiny trwały od zawsze i będą trwały zawsze. W przeciwieństwie do Zachodu, który myśli: "najważniejsze to wygrać najbliższe wybory".

      Usuń
    2. Co do Bułgarii, to bywałem tam ostatnimi laty i rzeczywiście samochodów nowych tam mało.

      Usuń
    3. No i Chiny to państwo środka. I tak właśnie siebie postrzegają - jako centrum.
      Myślenie zdecydowanie dalekosiezne, wynikające z przeszłości. Oni są świadomi, że byli mocarstwem od bardzo dawna i te ostatnie 200 lat zmiany to tylko chwila.
      Wojluk

      Usuń
    4. O, widzę, że i ja mam podobny stosunek do Golfów: I, II i IV zupełnie w porządku, III ujdzie z bólem, reszta NIE. Mój brat jeździ II i jako następcę bierze pod uwagę IV ;-)

      Usuń
    5. Przyznam, że jak już wyjdzie Golf VIII, to będę miał wielkie trudności z rozróżnieniem ostatnich trzech generacji.
      Za to jeżdżenie IV ze 150 konnym TDI to było dużo przyjemności. Więcej mi nie trzeba.

      Usuń
    6. Ba, ja rozróżniam tylko trzy generacje: I, II, późniejsze.

      Usuń
  3. Z tym Maruti Alto chyba odwrotnie - ten na dole to schodzący, ten na górze - nowy. Tak by mi wskazywała stylistyka

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę czepliwy: Nisan to przez 2 ,,s"!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja (i nie tylko) żyję ze Skodą Fabią (diesel). I żyję na kocią łapę, bo Fabię wydałem za mąż memu najstarszemu synowi. Co do Golfa to podzielam zdanie Fotodinorzysty - nigdy nie chciałem nim jeździć, nawet po (mej) naturalizacji, litowałem się raczej nad handicapowym Garbusem(VW). Zdumiewający, wręcz pic-(up)-erski jest popyt na pick-apy (vide "Planet of Apes"), nie tylko w USA. Czy ktoś z użytkowników tego Forda-F transportuje często kartofle po wertepach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rednecki z pewnością. Ja niestety boleję nad popularnością SUVów, bo lubię niskie, płaskie, niezbyt duże i już niedługo nie będę miał na co zmienić samochodu, bo wszystko będzie wysokie, klockowate i baloniaste.

      Usuń
    2. To mamy zbliżone upodobania. No, z tą różnicą, że ja wolę płaskie, ale te trochę większe. Choć coś mi się powoli zmienia. Podczas ostatniego pobytu w Italii napatrzyłem się na Evoki (nie wiem jak to po polsku zgrabnie napisać), które makaroniarze jakoś dziwnie sobie upodobali. I mi też jakoś ten angol przypadł do gustu. Przypominam sobie, że ja go zauważyłem już podczas premiery na jakichś targach, jeszcze w postaci concept cara. I pomyślałem wówczas, że ładnie go narysowali, ale do produkcji trafią już tylko popłuczyny. Ale okazało się, że nie, że to jeden z niewielu wyjątków gdy powtórzono odważną pierwotną formę. Więc jeśli kiedyś najdzie mnie chęć zmiany z jeżdżenia na posuvanie, wiem w co celować. Ale znowu: brak motorków >2 litrów.

      Usuń
    3. Ja nie mówię, że one wszystkie są nieładne. Może i ładne, niech sobie nawet będą, ale dlaczego, ja się pytam, zniknęły trzydrzwiowe usportowione kompakty? Dlaczego nie ma już coupe klasy średniej? Hę? Ewołka współprojektowała (szumnie powiedziane) niejaka Victoria Beckham, ale zdaje się we wnętrzu głównie i głównie kiwając głową na "tak" lub "nie".
      Tutaj zacytujemy Szymona Majewskiego z dawnych lat: Bajer Lepperkussen, kontra FC Balcerona. Co pan na to, panie przemierze? Ja? Mmmmm.... Beckham.

      Usuń
    4. I bardzo dobrze, że Pani Virginia Becknam tylko kiwała. Co nie znaczy, że pieję z zachwytu nad wnętrzem E-wołka. Akceptuję. Z tymi hot-hatchami rzeczywiście jest marnie. Całkiem niedawno dowiedziałem się, że aktualne Megane RS i Focus RS nie tylko występują jako pięciodrzwiówki, ale wyłącznie jako 5D. Czy Ałdi RS3 przypadkiem też? Chyba tylko Golf i Cupra trzymają styl..

      Usuń
  6. z tej gamy Saipy zainteresował mnie ten pickup

    http://www.saipacorp.com/en/allproducts/Zamyad/zamyadvanetz24

    takie opcje to chyba marzenie każdego jaktajmerowca: auto o wyglądzie totalnie z epoki , ale można wyjechac nówką z salonu

    tylko jak tu import z Iranu ogarnąć ?
    poza tym jak tam z mechaniką, kto by to tutaj ogarniał...

    zwracam uwagę na szczegołówe dane techniczne w ofercie , Szczepan byłby zachwycony , u nas od dawna już sie sprzedaje po prostu emocje , a nie twarde dane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście! Fantastyczny, nie dojrzałem go wcześniej. To Nissan Junior, rocznik 1970. Tylko że z 2019 roku. Silnik nissanowski, to chyba by ktoś jakoś ogarnął.

      Gorzej z importem z Iranu. Właśnie obraziliśmy Iran na polecenie Trumpa.

      Usuń
  7. Ja niestety o takich autach nawet nie słyszałam, więc ciężko jest mi się cokolwiek o nich wypowiedzieć. Jednak sama zamierzam właśnie na dniach zmienić auto i chyba już wybrałam interesujący mnie model. Po zapoznaniu się z tekstem https://kioskpolis.pl/rejestracja-samochodu-w-2020/ już teraz wiem jak wygląda rejestracja pojazdu w urzędzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę świetnie napisane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń